Wi-Fi czy kabel – zady i walety

Wi-Fi czy kabel – zady i walety

Dzisiaj nie wyobrażamy sobie życia bez smartfona lub laptopa. Dla tych urządzeń najlepszym rozwiązaniem do łączenia z Internetem jest sieć Wi-Fi. Jeżeli natomiast chcemy podłączyć do sieci komputer stacjonarny, drukarkę, czy dekoder telewizji cyfrowej, wtedy korzystamy ze stałego łącza kablowego. Choć Wi-Fi jest wygodniejszym w użyciu sposobem łączenia się ze światem, to jednak lista jego wad i ograniczeń jest długa.

A zatem spróbujmy przeanalizować ten temat od początku. Jakie są zalety połączenia z Internetem po kablu? W moim przekonaniu będą to:

o   niezawodna komunikacja, czyli stabilne połączenie,

o   brak oddziaływania innych urządzeń i otoczenie na jakość sygnału,

o   wysoka prędkość transmisji, tzn. równoczesne korzystanie z sieci przez wielu użytkowników nie wpływa na szybkość Internetu,

o   dobra ochrona przed zewnętrznymi cyberatakami.

Ale nie czarujmy się, są również wady, które powodują, że chętniej korzystamy z sieci bezprzewodowej. Zaliczamy do nich:

o   ograniczenia wynikające z miejsca podłączenia urządzenia do sieci, czyli brak swobody w korzystaniu z urządzeń (różne pomieszczenia w lokalu, balkon, ogród),

o   sieć kablowa nie może być wykorzystywana dla urządzeń posiadających tylko połączenie bezprzewodowe, jak np. smartfony.

Tyle o kablu, a jak wygląda sytuacja z siecią bezprzewodową, czyli Wi-Fi?

Zaleta praktycznie jest jedna, czyli możliwość korzystania z urządzeń bezprzewodowych w całym lokalu, a jeżeli jest silny sygnał, to także trochę poza nim, czyli np. w ogrodzie. Wi-Fi może być także rozwiązaniem w przypadku lokalizacji, a właściwie pomieszczeń, w których połączenie przewodowe nie jest dostępne.

Niestety wad jest więcej, a należą do nich:

o   duża zawodność,

o   trudny do określenia zasięg działania – w dużym stopniu zależy on od materiałów budowlanych zastosowanych w budynku. Badania wskazują, że najmniej tłumią sygnał panele drewniane, ale za to ściany betonowe, aluminiowa stolarka, a nawet kaloryfery mogą osłabiać sygnał aż do 90%, czyli praktycznie powodując szybki zanik zasięgu. Według różnych źródeł, materiały użyte na ściany, sufity i podłogi mogą ograniczać zakres wszelkich systemów przewodowych w następującym przedziale:

1. Ściany kamienne – strata 20 do 40%,

2. Ściany drewniane i gipsowe – strata 5 do 20%,

3. Beton zbrojony – strata 40 do 90%,

4. Metal i stal – strata 90% do 100%.

o   sieć Wi-Fi jest wielokrotnie wolniejsza od sieci kablowej, a jej szybkość może się znacznie zmniejszyć podczas jednoczesnego korzystania z kilku urządzeń. Podawana przez operatorów szybkość transmisji nigdy nie jest szybkością przesyłu danych w sieci bezprzewodowej. Sieć wymaga ruchu sterującego, tzw. narzutu, w celu komunikacji pomiędzy urządzeniami bezprzewodowymi a routerem, co może zajmować znaczną część dostępnego pasma. Bywa także, że inne urządzenia pracujące na tej same częstotliwości, np. kuchenka mikrofalowa lub telefon bezprzewodowy mogą powodować zakłócenia pracy Wi-Fi,

o   sieć bezprzewodowa jest słabiej chroniona przed zewnętrznymi cyberatakami lub korzystaniem przez osoby postronne.

Czy takie argumenty spowodują, że zrezygnujemy z Wi-Fi? W żadnym wypadku. I nawet nie mam zamiaru nikogo do tego namawiać Chciałbym jednak zwrócić uwagę na trochę inne spojrzenie na sieć bezprzewodową. Problemy z niskimi parametrami pobierania i wysyłania danych albo zanikający sygnał lub zrywane połączenie, to nie zawsze wina operatora, który dostarcza sygnał internetowy do naszego mieszkania. Zanim zgłosimy awarię sprawdźmy jak działa Internet po kablu.

 

opracowanie: DS